czwartek, 21 listopada 2019

Kształt nocy, Tess Gerristen

Kształt nocy, Tess Gerristen



Książka od wydawnictwa: wydawnictwo Albatros
Autor: Tess Gerristen
Data premiery: 16 października 2019 roku
Liczba stron: 352 strony
Gatunek: thriller
Cena: cen. kat. ok. 40 zł
Ocena: 6/10


Nie czytałam nigdy poprzednich książek tej Autorki i tak naprawdę nie wiedziałam z kim mogę mieć do czynienia, dlatego co nieco poczytałam w internecie. Dowiedziałam się, że jej poprzednie książki stawały się bestsellerami i tak się zastanawiałam jak to możliwe, skoro ten tytuł mnie nie powalił? Fabuła bardzo mi się dłużyła, a te wątki fantastyczne, no nie wiem... tak jakbyś nie przyciągneły mojej uwagi i nie wywarły na mnie aż tak ogromnego wrażenia. Miał to być niby mocny thriller, ale ja jakoś nie odczułam strachu, wręcz przeciwnie, momentami ta fabuła mnie bawiła. Nie mówię, że ta książka jest zła, widać że historia ma potencjał, jest dobrze i poprawnie napisana, ale zabrakło mi w niej tak zwanego ,,tchnienia"? 
Zabrakło mi po prostu w tym wszystkim takiego elementu zaskoczenia. Fabuła, nie do końca dopracowana, miejscami nudziłam się, bohaterka też raczej mnie nie zachwyciła. Pojawił się też wątek kryminalny, który jako tako trochę rozbudził tę fabułę i pozwolił mi choć na chwilę wciągnąć się w treść. 
Według mnie Autorka troszkę za dużo tutaj wymieszała. Mamy stary dom, niczym z horroru, opuszczony z mroczną tajemnicą. Duch, który straszy w okolicy, wątek kryminalny, bohaterkę, która zajmuje się kulinariami i stale coś gotuje. Może jakby trochę mniej Autorka wprowadziła do tej książki  i skupiła się na mniejszej ilości aspektów to byłoby troszkę lepiej? Sama już nie wiem... 
I jeszcze ten cały dreszczyk emocji. Od początku wyczekiwałam czegoś strasznego, czekałam dosłownie do samego końca i niestety ale nic takiego nie otrzymałam.
Książka ma za to jeden konkretny plus, jest dobrze napisana, przez co czyta się ją bardzo szybko. Może to też przez to, że stale w fabule jest budowane napięcie, a my podczas czytania wreszcie chcemy poznać jak to się skończy bo czekamy na zakoczenie?


Opis fabuły


Ava jest główną bohaterką. Wiele w życiu przeszła, trauma w przeszłości i negatywne wydarzenia sprawiły, że zachciała uciec od tego co było. Postanawia przeprowadzić się z wielkiego miasta, do Maine. Dom, który wybrała jest położony na uboczu, stoi odsunięty od wszystkich domów, w głuszy i ciszy. Tak jak zapragnęła tego nasza bohaterka. 
Ava wybiera to miejsce celowo. Pragnie dokończyć książkę i ma nadzieję, że to miejsce okaże się najlepszym wyborem.  Jak się okazuje, to wcale nie jest takie dobre miejsce dla naszej Avy. W domu straszy, dziewczyna stale ma wrażenie, że ktoś ją śledzi i obserwuje. Dodatkowo, okazuje się że w okolicy doszło do serii przestępstw i morderstw i na dodatek, sam dom jest ponoć nawiedzony. Ava jednak czuje potrzebe rozwiązania tej zagadki  i przeprowadzenia śledztwa do końca.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Albatros.


środa, 6 listopada 2019

Apollo i boskie próby, Grobowiec tyrana IV, Rick Riordan

Apollo i boskie próby, Grobowiec tyrana IV, Rick Riordan


Książka od wydawnictwa: Galeria książki
Autor: Rick Riordan
Tłumacz: Agnieszka Fulińska, Aleksandra Klęczar

Gatunek: lit. młodzieżowa/ fantastyka
Data premiery: 16 października 2019 roku

Liczba stron: 440 stron
Cena: cen. katalogowa - 39,99 zł
Ocena: 6/6

Jak wiecie, bardzo rzadko sięgam po takie książki, ale jakoś ta pozycja zmotywowała mnie do przeczytania poprzednich części, bo jak wiecie jest to obecnie już czwarty tom.  Jestem pod wrażeniem zdoloności pisarskich Autora. Byłam pewna, że pierwszy tom mnie złapie za serce, a następne będą już takie sobie, a tu proszę! Bo właśnie tom czwarty okazał się według mnie tym najlepszym, po prostu przerósł moje oczekiwania. 
Bardzo podobało mi się zakończenie trzeciego tomu, bo od razu w tym czwartym, przeskakujemy do kontynuacji, nie ma tutaj wprowadzeń i niepotrzebnego zamieszania, od razu jest mocna kontynuacja akcji.
Nie ma co ukrywać, że fabuła i akcja urzekły mnie od początku, ale chyba najbardziej w tej książce podobała mi się kreacja bohaterów i to dosłownie wszystkich po kolei. Każdy z nich jest na swój sposób oryginalny i dopracowany, dialogi pomiędzy nimi chwytają za serce. Tej książki nie da się odłożyć, tutaj cały czas coś się dzieje, jest dynamizm.  Kolejna sprawa, według mnie Apollo zasługuje na szczególną uwagę. To postać, która się bardzo zmieniła. Czytając pierwszy tom, a kończąc na czwartym - nasz bohater przeszedł nie lada transformację, tak jakby dojrzał, przeistoczył się w kogoś zupełnie innego.
Istotna uwaga, najlepiej odświeżyć sobie czytanie poprzednich tomów, bo sięgając po tę książkę bez przypomnienia, albo po prostu bycia na bieżąco z fabułą, można się pogubić, bo Autor miejscami wraca do poprzednich wydarzeń, czy nawet bohaterów, którzy występowali wcześniej w poprzednich tomach.
Czy ta książka ma jakiś minus? Raczej nie, wszystko mnie zachwyciło i zaszokowało, czytanie było dla mnie przyjemnością, jednak śmiało mogę powiedzieć, że spodziewałam się trochę innego końca. Myślałam, że pewni bohaterowie rozegrają pewne wydarzenia inaczej. Ale to tylko takie moje domysły, niż krytyka.

Opis fabuły


Apollo w tej części musi wiele przejść. Na początku od razu dowiadujemy się o jego podróży do Obozu Jupiter, z którym wiążą się pewne sekrety i odpowiedzi na pytania.
Każdy jednak wie, że Apollo ma bardzo trudne życie. Niby jest bogiem i ma władze, ale z drugiej strony został wygnany z Olimpu.
Przed nim bardzo trudna droga, bo aby odzyskać władze i mieć moc, musi stanąć twarzą twarz z niemal niemożliwym do wykonania. Ma do odzyskania pięć magicznych wyroczni, które są kluczową istotą dla niego samego.
W Obozie Jupiter zbiera się potężna armia, która szykuje się do walki. Apollo odnajduje starych przyjaciół, którzy potrzebują jego pomocy w tym ataku.  Czy uda im się ? Czy dadzą radę pokonać wroga?

Dziękuję za egzemplarz recenzencki. Wydawnictwo Galeria Książki.

środa, 30 października 2019

Instytut, Stephen King

Instytut, Stephen King



Książka od wydawnictwa: wyd. Albatros
Autor: Stephen King 
Tłumacz: Rafał Lisowski
Data premiery: 10 września 2019 roku
Liczba stron: ok. 700 stron
Gatunek: horror/sciene fiction
Cena: ok. 45 zł
Ocena: 6/6


Tej historii byłam bardzo ciekawa, bo jak wiecie, od dawna sięgam po takiego rodzaju książki. Staram się być na bieżąco z książkami Stephena Kinga, dlatego nie mogłam przepuścić tej pozycji. I powiem Wam, że jestem zaskoczona, ale tak pozytywnie. Miałam sporą przerwę od tego Autora, a tutaj proszę, miłe zaskoczenie. I o ile ta historia wpasowuje się w jego poprzednie, to jednak brzmi nieco inaczej. Sama nie potrafię powiedzieć, ale trzeba przyznać, że to jest dobre, to chce się czytać, tylko to taki trochę inny Stephen King, w innej odsłonie. Najlepsze jest jednak to, że niezależnie od fabuły, bohaterów i innych elementów, te książki i tak będą na bardzo wysokim poziomie. To działa tak, jeżeli kochasz twórczość tego Autora, to przeczytasz wszystkie jego ksiażki.
Trzeba też śmiało przyznać, że to jedna z najbardziej wciągających książek Stephena. Ma ona w tej historii coś niezwykłego, co na pewno sprawia, że bardzo ciężko jest odłożyć tę książkę na bok.
Z pewnością będę upierać się przy tym, że jest to mocny thriller z elementami horroru.
Więcej w tym przypadku mamy akcji i fabuły, niż skupiania się na mało ważnych elementach. Jak wiemy, Autor bardzo lubi opisywać wszystko z dokładnością, przedstawiając nam każdego z bohaterów osobno, ale tutaj nie ma miejsca i czasu na takie rzeczy, bo stale brniemy w akcję.
I najlepsze, koniec książki mnie tak zszokował, że aż kilka ostatnich kartek czytałam dwa razy, bo nie spodziewałam się, iż Stephen King wprowadzi coś takiego w zakończenie. To było coś nowego i szokującego.  Wiele osób właśnie twierdzi, że Autor ma już swoje lata, że na pewno nie napisze nic lepszego. Nic bardziej mylnego, wydaje mi się, że jego książki są stale lepsze, jedna od drugiej.
Co do bohaterów i ogólnie postaci, było dobrze. Jak wiecie, w książkach Autora jest miejscami aż za dużo postaci i bardzo często kończy się to tym, że ja po prostu się gubię, przestaje ogarniać kto kim jest. Tutaj na szczęście jest zachowana zdrowa ilość bohaterów.
W pewnym, mrocznym miejscu, gdzieś na skraju, jest takie miejsce, Instytut, który występuje w mroczny m zakamarku Ameryki. To tam są łapane i przechowywane dzieci.  Wybierane są jednak dzieci szczególne, takie które posiadają jakieś dary. I tym sposobem trafia tutaj Luke Ellis, który jest bardzo mądry. Ma też jeszcze jeden dar, który spodobał się załodze z Instytutu. 
Dzieciaki z biegiem czasu zdają sobie sprawę z tego, że niestety ale są ptrzetrzymywane i raczej nie ma stąd już żadnej ucieczki. Wszyscy marzą o ucieczce, lecz aby cokolwiek dokonać, nasz bohater Luke, musi połączyć siły ze swoim kolegą Averym. Prawda jest jednak taka, że nikt nie podejrzewa czego oboje są w stanie dokonać. To przechodzi wszystkie najśmielsze oczekiwania...


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Albatros.


wtorek, 29 października 2019

Badź moim światłem, Recenzja przedpremierowa, Agata Przybyłek

Badź moim światłem, Recenzja przedpremierowa, Agata Przybyłek



Książka od wydawnictwa: Czwarta strona
Autorka: Agata Przybyłek
Data premiery: 30.10.2019 roku
Liczba stron: około 360 stron
Gatunek: lit. kobieca/ polska
Cena: 36,90 zł
Ocena: 5/6

Zawsze sięgam po książki Agaty Przybyłek, bo jak już wspomniałam, to jedna z moich ulubionych polskich pisarek. Ostatnimi pozychami, Autorka bardzo podniosła poprzeczkę i w sumie tego samego spodziewałam się i po tej książce. W ogóle ten pakiet świątecznych książek był przecudowny, aż chcę się usiąść i czytać. Pierwszą właśnie książkę, po którą sięgnęłam była to właśnie powieść Agaty Przybyłek i może właśnie niekoniecznie dobrze zrobiłam? Ogólnie, spodziewałam się, że w takiego rodzaju ksiażkach będzie bardzo dużo na temat magii świąt. 
I właśnie w tej pozycji mi tego zabrakło. Miałam wrażenie, że te świąta i ta cała piękna, grudniowa otoczka utraciła gdzieś blask i nie jest na pierwszym miejscu. Zamiast tego mamy tutaj romans Magdy z innym facetem, którego zupełnie przez przypadek poznała, przed świętami.
Potem ogólnie w tej fabule, cały wątek świąteczny gdzieś znika. Bohaterka wraz z Michałem, wyjeżdżają na święta i ten cały urok znowu gdzieś znika.
Szczerze mogę powiedzieć, że po tę pozycję możecie sięgnąć w każdym momencie, bo to zwyczajnie nie jest ksiażka na święta. 
Bardzo nie spodobała mi się również postać męża Magdy - Pawła. Przez 3/4 książki był dla niej niemiły i traktował swoją żonę jak popychadło, a nagle na sam koniec zrozumiał, że nie powinien jej tak traktować i postanowił się zmienić. Niby rozumiem, że wypadek zmienił jego życie, to wszystko zaważyło na jego załamaniu nerwowym. 
Ogólnie książka nie jest zła. Historię czyta się bardzo dobrze, powiedziałąbym nawet, że jednym tchem, ale po prostu za bardzo nastawiłam się na tę magię świąt, a tego mi z całego serca zabrakło. Jakby nie patrzeć, nasza bohaterka ma bardzo trudne życie, zostaje sama z utrzymaniem całego domu i męża. Nie ma lekko, staje na głowie aby niczego im nie brakowało, ale stale cierpi i jest osamotniona, ponieważ skrycie marzy o tym, że jej związek z mężem się naprawi. Nic takiego się jednak nie dzieje i nagle na jej drodze staje przystojny mężczyzna, na którego akurat wpada kilka razy i po woli się w nim zakochuje. 
Szybko zaczyna wpadać w ramiona kochanka, czuje się przy nim idealnie, bezpiecznie, jest szczęśliwa, zapomina o smutkach. 
To jest jednak dla niej bardzo trudne, bo nie wie co ma robić. Czy zostać u boku męża, czy może jednak go porzucić i wybrać swoją nową miłość? Po pewnym czasie okazuje się, że jej nowy wybranek również nie miał łatwego życia i wiele przeszedł.
Podsumowując, tak jak mówiłam wcześniej, to bardzo dobra ksiażka. Jest bardzo dobrze napisana, szybko się ją czyta. Magdę od razu zaczynamy lubić i czujemy do niej sympatię, ale tak jak mówiłam, zabrakło mi  tutaj zdecydowanie tej magii świąt.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Czwarta strona. 


Copyright © 2016 Recenzentka Doskonała , Blogger