wtorek, 8 stycznia 2019

Królowa cieni, Imperium burz, Wieża świtu - Sarah J. Maas


Książki od wydawnictwa: wydawnictwo Uroboros
Autorka: Sarah J. Maas 
Tłumacz: Marcin Mortka, 
Liczba stron: każda z tych części mieści się w przedziale od ok. 800 do 900 stron
Data premiery: kolejno 2016, 2017, 2018 rok
Gatunek: Fantastyka
Cena: każda z książek bez ceny promocyjnej kosztuje około 50 zł
Ocena: 6/6!!!


W życiu człowieka wszystko może się zmienić i tak było też u mnie. Wcześniej jedyną fantastyką jaką byłam w stanie przeczytać był Harry Potter, a tymczasem zdążyłam już przejść przez prawie wszystkie książki Sarah J. Maas. Ba, kiedyś zarzekałam się, że fantastyka nie jest dla mnie, na szczęście założyłam bloga książkowego i jakoś tak wyszło, że przekonałam się do takiego rodzaju książek. I wiecie co? Jestem z tego powodu bardzo zadowolona, bo nawet nie wiedziałabym jak wiele mogło mnie ominąć. Wiele frajdy, przygody, zabawy i niezapomnianych wspomnień. Nie mówię, zdarza się, że fantastyka jest do niczego i bardzo ciężko się ją czyta. Lecz nie w przypadku Sarah J. Maas. Według mnie ta kobieta jest po prostu prekursorką, kobietą która tworzy tak wspaniałe fantastyczne historie iż miejscami wydaje się to być niemożliwe. Moi drodzy, bo jak napisać tak długi cykl książek bez pomylenia się i żadnych niezgodności? To jest po prostu fenomenalne. Chciałabym aby książki tej autorki zyskały kiedyś taki rozgłos jak seria o Harrym Potterze, bo według mnie jej niczego tutaj nie brakuje. 
Tym razem udało mi się zdobyć trzy kolejne książki a mianowicie: Królową cieni, Imperium burz oraz Wieżę świtu. Tak, spędziłam kolejne noce na przerabianu tych historii. Ja w nich po prostu przepadłam, zatopiłam się w nie, chłonęłam je. Stale chciałam więcej i więcej, pokochałam tą serię za styl, za wspaniałych bohaterów, za ten cały fantastyczny świat. Trzeba przyznać, że Autorka odwaliła kawał dobrej roboty. 
Najlepszy jest według mnie fakt, że początek tej serii, te trzy poprzednie tomy nijak się mają do kolejnych. Wydawałoby się, że przecież na pewno początek jest najlepszy, a kolejne tomy to już takie zapychacze.No nic bardziej mylnego! Tutaj jest według mnie odwrotnie. Tamte poprzednie tomy były według mnie nieco słabsze, a tutaj ogromne zaskoczenie! Zdecydowanie więcej akcji, różnorakich bohaterów, tej inności, czasu i miejsca. To w jaki sposób Autorka budowała relacje pomiędzy bohaterami i ogólnie akcje, to tak zwane stopniowe napięcie, które ciągle rosło, za chwilę znowu opadało, a potem pojawiało się ze zdwojoną siłą. Najbardziej podobała mi się Królowa cieni, jeżeli jednak mam wziąć pod uwagę tom ,który nieco różnił się od innych to Wieża świtu. To chyba moje ulubione dwie książki. Według mnie jest w nich to wszystko, czego w poprzednich częściach zabrakło albo było ich po prostu za mało. Te części były perfekcyjne pod każdym względem! 
Tak szczerze? To kończąc tą serię poczułam się smutna ale i również zmęczona. Wiecie czemu? Towarzyszenie bohaterom od początku serii do samego końca nie było takie proste. Tym bardziej, że pomiędzy pierwszymi tomami a kolejnymi miałam dosyć sporą przerwę, więc musiałam sobie wiele przypomnieć, aby nie pogubić się, co u mnie w takiego rodzaju grubasach zdarza się bardzo często. Zapominam kto kim jest, co tam wcześniej się wydarzało i w mojej głowie pojawiał się chaos. 
Wiecie jaki jest ogromny plus takich książek? Ogólnie dla mnie fantastyka jest bardzo ciężka, ponieważ zdecydowanie wolę powieści obyczajowe i dlatego właśnie ciężko jest mi się wdrążyć w ten świat. A tutaj? Zero problemu! Wydaję mi się, że nawet prościej było się wczuć w tę historię niż w Dworze cierni i róż. Ta lekkość i prostota, ah. I wiecie jakie to jest trudne? Żeby wprowadzić tyle fabuły, akcji, postaci i żeby to wszystko miało ręce i nogi? No uwierzcie, że to proste nie jest! Główna bohaterka w tych częściach przeszła tyle przemian, tyle przeżyła i tyle jej się przydarzyło. Wiecie co? To jedna z moich ulubionych książkowych bohaterek. To bardzo waleczna, pewna siebie, odważna i niesamowita kobieta! Chciałabym mieć w sobie tyle odwagi co ona... Aelin, tak to zdecydowanie jedna z najlepszych bohaterek jaka kiedykolwiek powstała!
Fajne jest też to, że pojawia się dużo bohaterów drugoplanowych, którzy miejscami odgrywają znaczną rolę w książkach. 
Wiadomo, każde książki mają jakieś wady i zalety, ale ja tutaj naprawdę nie potrafiłam się doszukać wad. Wiem, jestem mało wymagającą czytelniczką. Według mnie książka albo się podoba albo nie. 
Fantastyczne są również opisy nowych miejsc, jakie pojawiają się w kolejnych częściach. Są przedstawione nam bardzo szczegółowo i dokładnie, ale na szczęście nie są one nudne. Po prostu Autorka doskonale wiedziała, w którym momencie zakończyć dany opis, aby nie było tego wszystkiego za dużo. Ja byłam zakochana szczególnie w części Królowa cieni, tam gdzie Autorka opisała wydarzenia na zamku. No jejku, już sam opis zamku zachwycał mnie i zaskakiwał. A jak doszły do tego wydarzenia, to już w ogóle byłam w siódmym niebie.
Co ogólnie sądzę o tych trzech kolejnych tomach? Zdecydowanie polecam Wam zapoznanie się z dalszymi częściami. Uważam nawet, że są one lepsze niż te poprzednie. Fakt, są to najgrubsze części, te końcowe, ale i tak warto, oj zdecydowanie warto. Fantastyczni bohaterowie, fabuła, opisy miejsc, styl w jakim Autorka przedstawia nam te kolejne części. No nic tylko siedzieć i czytać. Czy są to ksiązki jedynie dla młodzieży? Zdeycdowanie nie! To czysta fantastyka, dla fanów tego gatunku, niezależnie od wieku czy od płci.

Opis fabuły 

Kochani, ciężko jest mi opisywać tak łatwo kolejne części, poniważ wiem, że będzie to już duży spam dla osób, które może jeszcze nie czytały poprzednich tomów, albo w ogóle jeszcze nie zaczęły przygody z tą serią a zamierzają. Jednak tak po krótce opowiem Wam o czym są kolejne trzy tomy, które wyszły  z rąk Sarah J. Maas. 
Królowa cieni - Caleana już straciła wszystkich. To dla niej ogromny ból i przeżycie, ponieważ wszyscy bliscy, których tak mocno kochała, odeszli. Musi teraz sama zmierzyć się z przeznaczeniem. Nawet Nahemia, jej najbliższa przyjaciółka... odeszła. Jak do tego doszło? Poświęciła sie za Caleanę, aby ta mogła dalej rozwiązywać zagadkę swojego przeznaczenia związanego z losem i po prostu oddała swoje życie. 
W tej części mamy do czynienia z wewnętrzną przemianą Caleany. Ta dziewczyna już zdecydowanie zbyt wiele przeszła, zbyt wiele wycierpiała i zbyt wiele straciła, dlatego postanawia się zemścić. Przeobraża się w całkiem nową postać, a mianowicie - Aelin Ogniste Serce. Nowa i odmieniona królowa, wraca do zamku, do Adarlanu, aby właśnie tam uknuć spisek i zemścić się na wszystkich, którzy w jakiś sposób ją zdradzili albo sprawili jej ból.
W momencie walki wiele się dzieje, ponieważ jej przeciwnicy mogą korzystać z magii, zaś ona sama jest pozbawiona walki z ogniem. Na szczęście ma jeszcze przy sobie kilkoro zaufanych osób, które są w stanie poświęcić dla niej życie.
Imperium burz -  W tej części nowa Aelin odbywa drogę do swojego królestwa, lecz to dopiero początek bardzo ciężkiej wyprawy. Jest to droga do królestwa Terrasenu... Królowa poprzednio wiele przeszła, ale było to konieczne, ponieważ wreszcie odkryła swoje moce. Wie, że jest o wiele potężniejsza niż ostatnio, lecz czy aby na pewno ma szansę na kolejną walkę i szansę na wygranie? Marzy o walce z Erewanem osobiście, w pojedynkę, lecz stale nie ma tej pewności.. To dla niej też czas poszukiwania wśród ludu, osób które będą chętne aby stanąć za nią murem i będą chciały z nią walczyć. To będzie kolejna walka, kolejna przygoda, kolejne straty i ból. Lecz czy i tym razem da radę ponieść cenę za coś takiego?
Wieża świtu -  W tej części akcja skupia się przede wszystkim wokół Chaola oraz Nesryn.  Oboje wyruszają w całkiem nową i niebezpieczną podróż do miasta - Antica. Jako kapitan gwardii ma nadzieję, że w mieście tym odnajdzie pomoc, a ktoś będzie w stanie pomóc mu w tym co mu się stało. Stracił on czucie w nogach... Skrycie marzy o tym, aby uzdrowicielki pomogły mu, bo wie, że ma szansę ponownie mieć czucie w nogach. Lecz to tylko jedna część misji - dodatkowo Chaol chce aby król z Anticy pomógł mu i wziął udział w kolejnej, ogromnej walce i bitwie. Ma nadzieje, że jego plan się powiedzie. 
Wszystko jednak okazuje się na miejscu, w momencie kiedy docierają do zamku. Wtedy wiedzą, że wszystko potoczy się zupełnie innymi torami...


Za egzemplarze recenzenckie dziękuję wydawnictwu Uroboros / grupie wydawniczej Foksal.




11 komentarzy:

  1. Nie miałam okazji nic czytać od tej autorki, ale widzę, że wiele osób ją zachwyca :D Może w końcu coś wybiorę :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Twórczość autorki jest mi jeszcze nieznana, ale na pewno to zmienię. Kuszą mnie jej książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyka to nie jest mój gatunek, jednak dekoracje ze zdjęcia mnie oczarowały!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cała seria leży na półce i w tym roku z pewnością je przeczytam, abym w końcu była w temacie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowna seria, zdecydowanie moja ulubiona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Interesting post dear! thanks for sharing, xx

    OdpowiedzUsuń
  7. To nie jest mój gatunek, ale w tym roku powstanowiłam się na niego otworzyć, więc może w przyszłości przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznaje się ,że czytałam po łebkach, ponieważ jestem dopiero przed tymi tomami. Myślę, że będę mieć podobny problem. Czytam z przerwami między jednym a drugim. Ciekawa jestem tej kreacji bohaterów i budowania napięcia! Ale chyba będzie dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  9. O serii tej autorki dużo słyszałam, ale ciągle nie mogę się zebrać na przeczytanie chociaż jednej książki.
    ~Pola z www.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, że tak ci się podobała! Też jestem ogromną fanką i nie mogę się doczekać zwieńczenia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię ten gatunek książkowy, jednak o tej serii pierwszy raz słyszę. Może w tym roku znajdę na nią czas i pochłonie mnie tak jak Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzentka Doskonała , Blogger