sobota, 11 stycznia 2020

Jego babeczka, Penelope Bloom



Książka od wydawnictwa: wydawnictwo Albatros
Autorka: Penelope Bloom
Tłumacz: Nora Czarnecka
Data premiery: 30 października 2019 roku
Liczba stron: 256 stron
Gatunek: powieść kobieca
Cena: ok. 36 zł
Ocena: 6/10

Cóż mogę powiedzieć? Jest to bardzo zabawna książka, przy której naprawdę śmiało możemy się pośmiać. Znajdziemy też tutaj szczyptę romansu i jeszcze wiele różnych elementów, które raz nas rozbawią, a raz zirytują. Jeżeli szukacie w tej książce elementów literatury górnolotnej, to niestety nie tędy droga. To taki przyjemny romansik na jeden wieczór i na poprawę humoru. Jest to taka bardzo pozytywna książka, która ma w sobie całe pokłady emocji. Są babeczki, jest stara miłość, jest szczęśliwe zakończenie. No idealna historia na zimowe wieczory. Dodatkowym plusem jest fakt, iż książka jest bardzo cienka i czyta się ją zaskakująco szybko.
Jeżeli znacie Penelope z poprzednich jej książek, to wiecie, że Autorka lubi mieszać i wprowadzać do fabuły wiele absurdalnych wydarzeń, które możemy odbierać w dwojaki sposób. Inni będą się z nich śmiali, zaś kolejni będą je komentowali jako coś bezsensownego, co wcale do tej historii nie pasuje. Czytałam dwie poprzednie książki i muszę śmiało stwierdzić, że ta książka trzyma się na poziomie, ale jednak jest nieco inna. Sama nie potrafię powiedzieć czym się różni, ale jakoś tak odstaje od tamtych poprzedniczek.
Nie będę ukrywać, że książka według mnie ma kilka minusów. W kilku miejscach „miało być śmiesznie” ale Autorce to tak jakby nie wyszło. Czasami pojawiały się również zgrzyty w dialogach i część wypowiedzi była tak jakby w pewien sposób sztuczna i nie do końca dopracowana. Główni bohaterowie czasami mnie irytowali, ale to czasami budziło moje negatywne emocje, a raz pozytywne, także ciężko mi stwierdzić czy jest to minus czy plus.
 




Opis fabuły

Główną bohaterką jest Emily. Poznajemy ją akurat w jednym z najszczęśliwszych momentów w jej życiu. To młoda kobieta, która niebawem wybiera się na studia. Ma studiować i mieszkać w Paryżu. Jednak to co aktualnie robi nie do końca przynosiło jej szczęście. Pracowała w domu dla seniorów i uczyła ich malarstwa. Jest to jednak miejsce kluczowe, ponieważ właśnie tutaj poznaje Rayana, mężczyznę który na początku nie do końca przypadł jej do gustu, ale ciekawa propozycja pracy z jego strony zachęca Emily do dania mu drugiej szansy. Po jakimś czasie zaczyna pomiędzy nimi iskrzyć. Żadne z nich nie chce przyznać się do tego co oboje do siebie czują, niestety. Rayan jest zbyt dumny, a Emily musi wyjechać na studia…


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Albatros.



7 komentarzy:

  1. Kojarzę tę serię, ale jeszcze nie miałam okazji jej czytać. Mam nadzieję, że mnie również się spodoba.


    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  2. Kojarzę serię, ale na razie nie mam jej w planach must have :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiam się nad tą serią, może jak będę chciała się zrelaksować... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Agnieszka Więckiewicz17 stycznia 2020 09:06

    Ciekawa recenzja. Kojarzę tą serię, ale jeszcze jej nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie cierpię jak w książce irytują mnie bohaterowie, nie mogę czytać takich książek

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę nadrobić tą serię, ponieważ jestem zakochana w samych tytułach ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Recenzentka Doskonała , Blogger